O sobie   Moje bieganie   Moje książki   Biegaj ze mną   Zestawienia   Kalkulator

 

Aktualności

O sobie

Notatki

1972-1979

1980-1984

1985-1989

1990-1999

2000-2004

Galeria

Forum

Linki

Kontakt



 

 

2000

·     Faworytami Szczecińskiego Półmaratonu Gryfa są Kenijczyk James Tanui, a wśród kobiet jego rodaczka Milkah Chepkieny. Wygrywa jednak rosyjski olimpijczyk Dmitrij Kapitonow, a wśród kobiet ukraińska olimpijka Natalia Bierkut. Tanui jest drugi, a Chepkieny trzecia.

·     Jesienią rezygnuję z pracy w FILI i wreszcie zaczynam pracę nad książką „Biegiem po zdrowie”.

 

2001

·    Po raz ostatni kieruję pracami organizacyjnymi półmaratonu. Ledwie się „wyrabiam”, gdyż bez sprawnego współdziałania na linii miasto – organizator ciężko pracować! Bieg wygrywają Białorusin Andriej Gordiejew i ponownie Ukrainka Bierkut.

·    Piszę książkę, a dla relaksu biegam. Podczas biegu przychodzi mi do głowy wiele tematów. Ale wena też jest potrzebna - czasami nic z pisania nie wychodzi, a czasami piszę jedną stronę za drugą.

·     Kolejny raz wygrywam w MP Weteranów w biegu na 10 000 m, już w kategorii 45-49 lat. Jak ten czas szybko leci!

 

2002

·    Postanawiam przygotować się na medal – dosłownie i w przenośni –  do ME Weteranów. Chcę na 10 000 m nabiegać ok. 32:30. To w mojej ocenie powinno wystarczyć, by stanąć na podium.  Od lutego do lipca biegam 4-6 razy w tygodniu pokonując 250-360 km miesięcznie.

·    Zakładam wydawnictwo MEGA SPORT, by samemu wydać „Biegiem po zdrowie”. Warunki proponowane mi przez firmy wydawnicze zainteresowane wydaniem „Biegiem po zdrowie”... uwłaczały mojej godności. Bez łaski!

·    W czerwcu wygrywam pewnie w MP Weteranów. Czas 32:59 minut upewnia mnie, że mam szansę zrealizować swoje plany podczas ME Weteranów.

·    20 lipca, w dniu rozpoczęcia Mistrzostw Polski Seniorów w Lekkiej Atletyce, które odbywają się w Szczecinie, odbieram z drukarni pierwsze egzemplarze „Biegiem po zdrowie”. Muszę koniecznie dodać, że książkę wydałem przy wydatnym wsparciu sponsorów, którym w tym miejscu jeszcze raz dziękuję!

·    W sierpniu walczę w Poczdamie o medal ME Weteranów. Do biegu na 10 000 m zgłosiło się ponad 50 zawodników, więc organizatorzy dzielą nas na dwie serie. Jestem w mocniejszej, biegną w niej m.in. faworyzowani Niemcy: Hopfner i Schinkitz. Wcześniejszą wygrywa Ukrainiec, który uzyskuje dobry czas 32:54. Nie podał w zgłoszeniu do mistrzostw swego najlepszego wyniku, więc został przydzielony do serii słabszej. Gdyby nie to, z nim pewnie walczyłbym o brązowy medal. A tak wiem już przed strzałem startera, że aby mieć medal muszę być co najmniej trzeci z czasem lepszym od Ukraińca. Jest taki upał, że na każdym okrążeniu łapię kubeczek z wodą i gąbkę, by schłodzić głowę. Bez większych problemów uzyskuję 32:46,88 ulegając tylko Niemcom. Mam medal! Gdyby nie upał plan wykonałbym w 100%, czyli w czasie ok. 32:30!

·    Jesienią robię nabór do mojej „wirtualnej stajni biegowej” – prowadzę przez internet grupę zawodniczek i zawodników o bardzo zróżnicowanym poziomie sportowym i wiekowym. Bardzo ciekawa i zajmująca praca.

·    Dla „równowagi” buduję grupę biegów średnich i długich w MKL-u Szczecin.

2003

·    Bardzo pochlebne oceny i dobra sprzedaż „Biegiem po zdrowie” skłania mnie do dalszego pisania. W sierpniu zaczynam pracę nad „Biegiem maratońskim”, książką obejmującą wszelkie zagadnienia dotyczące dystansu maratońskiego, czego nie było w „Biegiem po zdrowie”.

·    Biegnę swój 42. maraton! Na prośbę dyrektora Maratonu Warszawskiego – Marka Troniny, pojawiam się na starcie w roli „zająca” podczas jubileuszowej 25. edycji imprezy prowadząc grupę maratończyków chcących złamać 3 godziny.

 

2004

·    W kwietniu, także przy finansowym wsparciu sponsorów (kolejny raz dziękuję!) – ukazuje się „Bieg maratoński”. Jeszcze przed jej wydaniem miałem dużo chętnych, którzy zamówili specjalne, numerowane egzemplarze Złotej, Srebrnej i Brązowej Serii. Płacili za nie odpowiednio po... 200, 150 i 100 zł! I jak tu nie pisać książek?

·    We wrześniu sprzedaję ostatni egzemplarz „Biegiem po zdrowie”, a zamówienia płyną w dalszym ciągu. Jest popyt – potrzebna podaż. Tego mnie uczyli na zajęciach z ekonomii. Prowadzę rozmowy w celu dokonania dodruku kilku tysięcy egzemplarzy.

·    Zaczynam pracę nad „Biegiem przez życie”. Planowany termin jej wydania to sierpień-wrzesień 2005. Do książki dołączona będzie płyta CD zawierająca materiały filmowe i różne „gadżety” przydatne przy planowaniu i realizacji treningu biegowego.

·    W listopadzie otrzymuję z Polskiego Związku Triathlonu propozycję zajęcia się szkoleniem biegowym kadry specjalistów tej dyscypliny. Cel perspektywiczny: Igrzyska Olimpijskie w Pekinie.

Copyright 2005 Jerzy Skarżyński