|
O sobie Moje bieganie Moje książki Biegaj ze mną LA-Statystyka |
|
|
|
Są spodki latające, ale Katowice zaprezentowały Spodek "biegający". Meta biegu w Spodku TO JEST TO! Z Leszkiem, warszawianką Ojlą, Agnieszką i z jej najlepszym kibicem - synkiem Jędrusiem, przy moim stoisku z książkami - w Spodku. Kenijczyk Paul Ngetich chciał ściągnąć czapkę z głowy,
gdy dowiedział się, że ten facet na banerze za plecami - z tymi rekordami życiowymi - to ja. On ma na razie na 10 km życiówkę ledwie 28:50. Kudy mu do moich 28:33 nabieganych 23 lata temu. Ma szczęście, że urodził się 25 lat lat później, niż ja, bo dostał by kiedyś "bobu" ode mnie, oj dostał :))) Po Spodkiem spotkałem Grażynkę i Henryka - z Sopotu.... ...oraz dwóch szczecinian - a jakże - Łukasza i
Piotra. Reprezentowali szczecińskie prawo i sprawiedliwość - wszak obaj są prawnikami. Dojechali szybko, bo jechali przez... Berlin :) Wychodzi wprawdzie ok. 100 km więcej, ale podróż (tylko autostradami) trwa o godzinę... krócej. Bo 300 km jazdy "polskimi" drogami to godzina dłużej niż 400 km autostradami. . . . . .
. . .
. . . . . .
. .
. . . . . . . . . . . . . . . .
. .
. . . . . . Agnieszka musi się teraz przyzwyczajać do kamer i dziennikarskich wywiadów. Robert z Jackiem Wszołą - gościem imprezy.
Uszczęśliwiony gliwiczanin Jacek - ledwie po chorobie, a pomimo tego z nowym rekordem życiowym! - oraz Piotr na mecie. Marzenie każdego sportowca - podium! W tym biegu - wyjątkowo na skalę Polski - panie otrzymały nagrody większe od mężczyzn. Ciekawe, czy nie było protestów?
|
|
Copyright 2005 Jerzy Skarżyński |