|
|
Bieg zdominowali oczywiście gospodarze zajmując
pierwsze trzy miejsca w klasyfikacji ogólnej: Polish Run Team. Od lewej: Sławomir Głaz, Iwona Wikar i Mieczysław Jurochnik. Oboje mieliśmy wielką chrapkę na pobicie swoich rekordów życiowych ustanowionych tydzień temu na biegu ulicznym w Walkinstown. Jednak siedmiodniowy odstęp pomiędzy zawodami czynił to zadanie dość trudnym do zrealizowania. Jak zwykle ze Sławkiem byliśmy w doskonałym nastroju.
Polish Run Team - Sławomir Głaz: miejsce 78, czas 37:32.
Polish Run Team - Mieczysław Jurochnik: miejsce 181, czas 45:24 (rekord życiowy).
Polish Run Team - Iwona Wikar: miejsce 259, czas 55:27 (rekord życiowy). Doping kibiców na iście olimpijskim poziomie :))) . Smak zwycięstwa towarzyszy po ukończeniu każdych zawodów,
bez względu na uzyskany czas i zajęte miejsce. Imprezy biegowe, to tylko "czubek góry lodowej", ponieważ to ciężka praca na treningach, przemierzane każdego tygodnia kilometry i walka z własnymi słabościami czyni z nas zwycięzców. Więc kto wygrał w Adamstown? WSZYSCY!!!
Ponownie ekipa w komplecie. Byliśmy zadowoleni
z udziału w tak dobrze zorganizowanej imprezie, pomimo że był to pierwszy bieg w Adamstown. Organizatorzy wykazali się dużym profesjonalizmem. Wrócimy tu za rok - na pewno. Proponowaliśmy temu Bułgarowi, aby został
"maskotką przytulanką" naszego teamu. Rozmowy szły w dobrym kierunku, ale nie zgodził się na całkowitą depilację ciała ;))) |
|
Copyright 2009 Jerzy Skarżyński |