|
O sobie Moje bieganie Moje książki Biegaj ze mną Zestawienia Kalkulator |
|
|
|
Pożegnanie roku, to jedno, ale atmosfera takich zawodów jest magnesem,
który przyciąga biegaczy na start. Zawsze jest duuużo do opowiadania - i przed biegiem, i... podczas biegu, i po nim!
Irek Witkowski był w latach 80. czołowym polskim milerem
(reprezentował wtedy barwy AZS Gorzów). 3:42 na 1 500 m mówi samo za siebie! To on wygrał bieg na 1 500 m, podczas którego ja ustanowiłem swój rekord życiowy - 3:50,8 (Stargard 1986).
Teraz, po 20 latach i z ponad 20-kilogramową... nadwagą, wraca powoli na biegowe trasy.
Obiecał, że za rok będzie nie do poznania!
Na starcie pojawił się też niedawny kandydat na Prezydenta Szczecina, dyrektor MZK - Jerzy Manduk. Ukończył bieg w dobrej
formie, bo mimo intensywnej pracy zawodowej nie zaniedbuje rekreacji fizycznej. Często widuję go na trasach Lasku Arkońskiego, które pokonuje w grupie biegających kolegów z klubu TOR, działającym przy MZK. Nie ma to jak dobry przykład! Jego żona Wiesia - pobiegująca, oczywiście - tym razem nie biegała, gdyż...
pomagała w organizacji zawodów, częstując po biegu uczestników gorącymi kiełbaskami.
Rywalizacja
kobiet stała pod znakiem supremacji zawodniczek MKL Szczecin. Wygrała Monika Andrzejewska przed Pauliną Włodarek.
Wśród mężczyzn w MKL nie ma teraz "rasowych" długasów. Wygrał studiujący w Szczecinie zawodnik Mokasyna Płoty -
Marcin Twór, przed Michałem Matułą. Michał Złotnik z MKL był trzeci. |
|
Copyright 2005 Jerzy Skarżyński |