|
O sobie Moje bieganie Moje książki Biegaj ze mną Zestawienia Kalkulator |
|
|
.
|
Robert
Korzeniowski starał się być od samego rana wszędzie. Starał się,
ale niestety nie mógł. Potem musiał się rumienić przed biegaczami
za szkolne błędy jego „ekipy”. Ten nie popełnia błędów,
kto nic nie robi! Teraz musi udowodnić, że był to „wypadek
przy pracy”. Za rok będzie już perfekcyjnie. Ja mu wierzę!
Na
linii startu pojawił się olimpijczyk z Atlanty, aktualny rekordzista
Polski w maratonie – Grzegorz Gajdus. Nie, nie biegał, współpracował
z telewizją. U boku redaktora Szaranowicza komentował maratońskie
zmagania kolegów. Wreszcie właściwa osoba na właściwym miejscu!
Ale będzie go jeszcze widać na biegowych trasach...
Faworytami
biegu byli trzej inni polscy olimpijczycy: Piotr Gładki (nr 1, Sydney),
Michał Bartoszak (nr 2, Ateny) i Waldemar Glinka (Ateny). Rekord
trasy to „pestka”, gdy ścigają się tacy zawodnicy
– zapewniał Korzeniowski. I pewnie by tak było, gdyby Gładki
pokonał 42,195 kilometra. Jak się potem okaże biegł jednak więcej,
duuużo więcej. Na forum spekulowano, że zagrożony był nie tylko
rekord trasy, ale nawet rekord Polski!
W
cieniu walki „gigantów” rozgrywane były Mistrzostwa Świata
Parlamentarzystów. Mój internetowy podopieczny – Irek
Niewiarowski (52 lata, nr 1022), stał na linii startu mając
zakodowane dwa założenia: wygrać wreszcie ze swoim
„odwiecznym rywalem” – Tadeuszem Jarmuziewiczem (48
lat, nr 1020) i „złamać” 3:30. Jak wyszło? Uzyskał (na prawidłowej trasie!!!) 3:29:00,
ulegając tylko 39-letniemu parlamentarzyście z Estonii, a
Jarmuziewicz po raz pierwszy oglądał plecy Irka, który czekał na
niego za metą ponad 13 minut! Brawo Irek! Aż strach pomyśleć, co będzie
się działo za rok. Byle tylko obaj dostali się do nowego parlamentu
;-)
Nie
taką liczbę ludzi widziały krakowskie Błonia w kwietniu, ale 1507
uczestników na starcie maratonu i półmaratonu robiło wrażenie.
Jestem pewien, że – pomimo ewidentnych niedociągnięć
organizatorów w tym roku – za rok będzie ich jeszcze więcej.
Wszak... wybaczanie i nadzieja to polska specjalność.
Wywieszona
lista wyników maratonu szybko została „poprawiona”. Jak
widać, niektórym nie zgadzał się dystans. Ale czy 40 km to było
TO? Jedną z propozycji było... powtórzenie biegu następnego dnia.
Zwycięzcami
półmaratonu zostali Kasia Dziwisz oraz Marcin Kufel ( ten bez okularów,
w czarnej koszulce).
Maraton, maratonem, ale dla wielu najważniejsze są chwile... po maratonie! To dla nich wielu maratończyków pojawia się na linii startowej. Jak wtedy smakuje piwo! Kto nie przebiegł, nigdy tego nie zrozumie. OJLA w Siouxie zrelacjonowała mi każdy kilometr swoich zmagań z dystansem. Co ja k... wiem o maratonie ;-))) |
|
Copyright 2005 Jerzy Skarżyński |