|
O sobie Moje bieganie Moje książki Biegaj ze mną Zestawienia Kalkulator |
|
|
|
Do 25 km biegła zwarta ponaddwudziestoosobowa grupa. Ale nic dziwnego, na 20 km było zaledwie 1:03:10. Baaardzo wolno...
Stawkę rozerwał Niemczak na 25 km zrywając się do szaleńczego biegu. Kolejne 5 km pokonał on w ok. 14:40, a goniąca go trójka: ja, Sawicki i Misiewicz już "tylko" w 14:50. Straciliśmy z nim bezpośredni kontakt.
Niemczak z przodu, a nas trzech. Jeden z nas zostanie bez medalu! Rozpoczęły się wewnętrzne testy - kto najsłabszy? 200 m ja, 300 m Misiewicz, 300 m ja, 200 m Misiewicz - zaciągaliśmy na zmianę, by zgubić Sawickiego. Ostatecznie na 38 km pękł... Misiewicz, a na Sawickiego i ja nie znalazłem odpowiedniej recepty. Odskoczył mi na kilometr przed metą, a ja pilnowałem już tylko brązowego medalu.
20 lat minęło, a tekst podpisu pod tym zdjęciem jest ciągle aktualny. To ciągle najszybszy bieg w historii polskiego maratonu! Panie i Panowie - czapki z głów!
Podium oznaczało kwalifikację do Mistrzostw Europy, które miały się odbyć w sierpniu w Stuttgarcie. 2:11:42 to był wtedy 5. wynik w Europie - a na koniec sezonu okazał się 35. wynikiem na świecie. Gdy pomyślę, że zaczynałem treningi jako "cienki studencik", to jestem przykładem, że dla chcącego nic trudnego: wystarczy trochę talentu, 9 lat pracy, i z "cienkiego studencika" jest reprezentant Polski na ME. Kto następny?
|
|
Copyright 2005 Jerzy Skarżyński |