|
O sobie Moje bieganie Moje książki Biegaj ze mną LA-Statystyka |
|
|
|
Po piątkowych obradach - prowadzonych do późnych
godzin wieczornych - sobotę rozpoczęliśmy od wizyty w Stalagu II C w pobliskim Dobiegniewie, gdzie w latach wojny przebywało prawie 7 tysięcy polskich jeńców, tzw. Woldenberczyków. Ciekawostką jest fakt, że w 1944 roku zorganizowali oni na terenie obozu olimpiadę obozową.
Z prawej Leszek HOŁOWNIA (Skwierzyna).
W tle pomieszczenie, w którym mieszkali jeńcy (na jednego przypadał średnio 1 metr kwadratowy powierzchni mieszkalnej!).
Z Józkiem ŁUSZCZKIEM i Wojtkiem FORTUNĄ w jedej z sal obozowych.
Nasz przyjazd do
Dobiegniewa miał na celu nie tylko zwiedzenie terenu obozu, ale również uroczyste zapalenie pochodni przy tablicy upamiętniającej ten obóz jeniecki.
Flaga olimpijska i pochodnia rozpoczęła od tego miejsca swoją drogę do...
...Strzelec Krajeńskich, gdzie odbyła się...
...uroczysta ceremonia zapalenia znicza, który płonął w czasie rozgrywanej tam Lubuskiej Olimpiady Młodzieży.
Wojtek FORTUNA życzył uczestnikom zawodów sukcesów...
...a Józek ŁUSZCZEK był starterem biegu integracyjnego, w którym także brał udział.
Ruszyliśmy...
Józek pokonał dystans ok. 800 m m.in. w
towarzystwie burmistrza Strzelec - Tadeusza FEDERA (w czarnym dresie) oraz posła Wojciecha ZIEMNIAKA (w czerwonej "sejmowej" bluzie).
Kolejny dyplom w rękach Józka ŁUSZCZKA ;)
Nagrody dla zwycięskich sztafet.
.
.
Najcenniejszą nagrodę -
kominek wart ponad 10 tys. złotych, losowany był wśród wszystkich uczestników biegu integracyjnego. Z przodu szczęśliwiec, który go otrzymał.
Jednym z punktów konferencji była prezentacja książek.
O swoich książkach (i nie tylko) opowiadali: Józek ŁUSZCZEK ("Narty biegowe - moja pasja"), Wojtek FORTUNA ("Szczęście w powietrzu"), prof. Władysław BALICKI - rektor Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu ("Uśmiechy grozy"), a ja przedstawiłem swoją "Biegiem przez życie".
Po południu odbywały się kolejne wystąpienia. Jeden
z uczestników zaprezentował flagę, której "używał" podczas Igrzysk Olimpijskich w Salt Lake City, gdy Adam MAŁYSZ zdobywał swój medal. Na fladze jest też autograf Wojtka Fortuny, złożony wtedy - podczas igrzysk w 2002 roku.
Wieczorem nadszedł czas na biesiadę. Atrakcją kulinarną był pieczony prosiak.
.
Już podczas prezentacji książki przekonaliśmy się, że profesor
BALICKI jest postacią nietuzinkową. Przyjechał na konferencję... rowerem (zjeździł nim już całą Europę!), a wieczorem zaprezentował także kunszt artystyczny - zaśpiewał piosenkę swego autorstwa!
Barwną i nietuzikową osobą jest także poseł Wojciech
ZIEMNIAK. Widzieliście na dużych imprezach sportowych flagi z napisem RACOT? Racot to mała wieś położona w Wielkopolsce, ale z pewnością najbardziej znana "sportowa" wieś w Polsce. To on jest temu "winien" ;)))
Po kolacji rozpoczęła się już część nieoficjalna. Od prawej: Remi WIERZBICKI, Iwona i Leszek MAŁECCY (trenerzy ze Strzelec Krajeńskich, także "zamieszani" w organizację konferencji) i Leszk HOŁOWNIA, a z lewej Ela WYSOCKA.
Pierwsze skrzypce - tfu, "pierwszą gitarę"
grał Leszek, ale w gronie nocnych "dyskutantów" wyróżniał się Józek! Oj, warto go było słuchać, warto! Wszak to 100%-owy góral, więc język ma barwny. A że i życie miał i ciągle ma barwne, więc jego monolog mógłby trwać do samego rana. Niebo w... uszach!
.
Z prawej Andrzej WRÓBEL - paraolimpijczyk z Aten.
W niedzielę rano oglądaliśmy
40-minutowy film o Józku - wspaniały dokument o jego karierze i życiu. Uczestnicy konferencji mieli tę przyjemność, że mogli go oglądać z "żywym" komentarzem Józka. Przeżycie niesamowite!
A to słynne medale Józka z Lahti - złoty i
brązowy. |
|
Copyright 2008 Jerzy Skarżyński |