|
|
Nasz nowo powstały Polish Run Team postanowił od tej
imprezy oficjalnie rozpocząć swoją działalność, naszym celem jest wspólne bieganie i trenowanie z Polakami przebywającymi na emigracji. Na biegowej inauguracji naszego teamu stawiło się 100% członków, czyli... ja i Sławek Głaz. Jesteśmy przekonani o tym, że z miesiąca na miesiąc będzie nas coraz więcej, bo idea przecież słuszna: "Polska biało-czerwoni". W lokalnej żeńskiej szkole im. św. Pawła
miała miejsce rejestracja uczestników, gdzie można było odebrać numer startowy i okolicznościową koszulkę. W oczekiwaniu na moment startu. Jeszcze na poboczu, ponieważ drogą do ostatniej chwili jeździły samochody.
. . Ruch drogowy wstrzymany, wszyscy na pozycjach zwarci i gotowi. Pełna koncentracja, już tylko sekundy do odpalenia startera. Oboje ze Sławkiem postanowiliśmy realizować wcześniejsze założenia, czyli bić swoje rekordy życiowe. Emocje sięgają zenitu - no i zaczęło się. . Sławek już dawno zjadł banana, wypił izotonik, zagryzł batonikiem, a mnie jeszcze nie ma :))) No i już jestem! Po przekroczeniu mety natychmiastowe
zdjęcie z Niamh McDermott. Ta dziewczyna odegrała bardzo ważną rolę, biegliśmy razem od pierwszej mili, mieliśmy bardzo podobne tempo (podobny wzrost i długość kroków). W miarę upływu kolejnych mil i minut wspieraliśmy się dotrzymując tempa. Czasami ona podciągała mnie, a czasami
ja ją. Takie dwa naprzemianbieżne "zające". Nie znaliśmy się wcześniej - to niesamowite! Po biegu powiedziała tylko "Good job". W doskonałych humorach - meta za nami, słoneczko nad nami - aż chce się żyć.
Polish Run Team: Sławomir Głaz. Dystans 5 mil; czas 36:40; rekord życiowy. Polish Run Team: Mieczysław Jurochnik. Dystans 5 mil; czas 45:28; rekord życiowy. |
|
Copyright 2009 Jerzy Skarżyński |