O sobie   Moje bieganie   Moje książki    LA-Statystyka

 

Aktualności

O sobie

Notatki

1972-1979

1980-1984

1985-1989

1990-1999

2000-2004

Galeria

Archiwum

Linki

Kontakt



 

Nasz nowo powstały Polish Run Team postanowił od tej imprezy oficjalnie rozpocząć swoją działalność, naszym celem jest wspólne bieganie i trenowanie z Polakami przebywającymi na emigracji. Na biegowej inauguracji naszego teamu stawiło się 100% członków, czyli... ja i Sławek Głaz. Jesteśmy przekonani o tym, że z miesiąca na miesiąc będzie nas coraz więcej, bo idea przecież słuszna: "Polska biało-czerwoni".


W lokalnej żeńskiej szkole im. św. Pawła miała miejsce rejestracja uczestników, gdzie można było odebrać numer startowy i okolicznościową koszulkę.


W oczekiwaniu na moment startu. Jeszcze na poboczu, ponieważ drogą do ostatniej chwili jeździły samochody.



.


.


Ruch drogowy wstrzymany, wszyscy na pozycjach zwarci i gotowi.


Pełna koncentracja, już tylko sekundy do odpalenia startera.


Oboje ze Sławkiem postanowiliśmy realizować wcześniejsze założenia, czyli bić swoje rekordy życiowe.


Emocje sięgają zenitu - no i zaczęło się.


.


Sławek już dawno zjadł banana, wypił izotonik, zagryzł batonikiem, a mnie jeszcze nie ma :)))


No i już jestem! Po przekroczeniu mety natychmiastowe zdjęcie z Niamh McDermott. Ta dziewczyna odegrała bardzo ważną rolę, biegliśmy razem od pierwszej mili, mieliśmy bardzo podobne tempo (podobny wzrost i długość kroków). W miarę upływu kolejnych mil i minut wspieraliśmy się dotrzymując tempa. Czasami ona podciągała mnie, a czasami ja ją. Takie dwa naprzemianbieżne "zające". Nie znaliśmy się wcześniej - to niesamowite! Po biegu powiedziała tylko "Good job".


W doskonałych humorach - meta za nami, słoneczko nad nami - aż chce się żyć.



Polish Run Team: Sławomir Głaz. Dystans 5 mil; czas 36:40; rekord życiowy.


Polish Run Team: Mieczysław Jurochnik. Dystans 5 mil; czas 45:28; rekord życiowy.
Nasze plany czasowe zrealizowane, rekordy pobite. Kolejne wyzwanie już za tydzień w niedzielę 24 maja w Adamstown; Lucan, ponownie 5 mil. To świetny dystans, by się obiegać i nabierać doświadczeń, no i by poprawić świeżutkie rekordy życiowe. Przecież o to w tym wszystkim chodzi.
W biegu uczestniczyło 4 Polaków - oprócz mnie i Sławka z doskonałym czasem pobiegł Paweł Łuczejko i Alicja Karaczun. Niestety nie znamy się, a szkoda, bo przecież my wszyscy z Polski!!!

UWAGA - wszystkich zainteresowanych nowo powstałym klubem biegowym dla Polaków na emigracji Polish Run Team, prosimy o kontakt meilowy polish.run.team@gmail.com, ponieważ strona internetowa wciąż w budowie.
Wcześniejsze raporty dostępne również na stronie www.skarzynski.pl


Copyright 2009 Jerzy Skarżyński