O sobie   Moje bieganie   Moje książki    LA-Statystyka

 

Aktualności

O sobie

Notatki

1972-1979

1980-1984

1985-1989

1990-1999

2000-2004

Galeria

Archiwum

Linki

Kontakt



 

W tym czteromilionowym kraju, został zorganizował bieg, który ukończyło 40 374 zawodników, a raczej zawodniczek, ponieważ w biegu uczestniczyły TYLKO KOBIETY! 40 000 uczestników, to wynik godny największych europejskich maratonów, w największych europejskich stolicach. "Flora Women's Mini Marathon" jest największą tego typu imprezą biegową kobiet na świecie. Od 1983 r. wzięło w niej udział 553 000 kobiet. Co roku na linii startu można spotkać czołowe kobiece osobistości tego kraju, nie tylko ze sfer rządowych i sceny politycznej, ale również ze świata mediów i showbusinessu.
Trasę wytyczono w centrum Dublina, ze startem w okolicy Merrion Square, a meta miała miejsce przy wspaniałym parku St. Stephens Green, z 1880 r. zaprojektowanego przez samego Sir Arthura Edwarda Guinnesa.


(Photo: Herald Evening Newspaper)
Pomimo upału, elita biegu od samego początku zdecydowała się na mocne tempo.


(Photo: Caroline Quinn)
1. miejsce: Rosemary Ryan (Irlandia) - 34:36 (nr 25) - brązowa medalistka w klasyfikacji drużynowej na Mistrzostwach Świata w Biegach Przełajowych w roku 2002.
2. m.: Pauline Curyle (Irlandia) - 35:41 (nr 2) - maratońska olimpijka z Pekinu.
3. m.: Annette Kealy (Irlandia) - 36:04 (nr 1) - Annette wygrała "Flora Women's Mini Marathon" w 2008, ale dziś znów udowodniła w swoim rodzinnym Dublinie, że życie zaczyna się po czterdziestce - ma 41 lat.

W 26-letniej historii tego wspaniałego biegu ulicznego, jego nierozerwalną częścią są liczne akcje charytatywne, które pozwoliły do tej pory na zebranie blisko 123 mln euro. Tylko w 2008 roku zebrano ponad 13 mln euro, które pozwoliły na finansowe wsparcie 543 fundacji, stowarzyszeń, szpitali, domów opieki itd. Wyniki z tego roku nie są jeszcze znane.
Organizatorzy nie dają uczestnikom pamiątkowych koszulek, bo tradycją tego biegu jest, że to organizacje charytatywne ubierają w okolicznościowe koszulki swoich darczyńców. Każdy przy rejestracji określał, na jaki cel zostanie przekazana część jego opłaty startowej, więc na biegu było bardzo kolorowo i widać było jednoczenie się Pań w koszulkach poszczególnych akcji charytatywnych.
Na trasie biegu wydano ponad 200 000 butelek z wodą, do pamiątkowych medali zużyto 40 km wstążki. By wygrodzić strefę startu i mety postawiono 2 500 barierek, nad bezpieczeństwem czuwało 90 jednostek Gardy (Policji) i 2 000 stewardów. O rozrywkę w iście karnawałowej atmosferze zadbało 14 zespołów muzycznych.
Na biegu nie zabrakło również polskich akcentów. Około 30 Polek wzięło udział w Mini Maratonie. Nasza Patrycja Włodarczyk zajęła doskonałą 13. lokatę z czasem 38:48. Polish Run Team reprezentowała jak zwykle Iwona Wikar, a specjalnie na bieg do Dublina przyleciała z Polski, z Jastrzębia Zdroju (śląskie) Lidia Konojacka.


Dla Lidki, to był szczególny dzień.



Do końca nie wiedziała, jak to będzie. Po 6 tygodniach przygotowań i regularnego treningu zdecydowała się stanąć na linii startu - nigdy wcześniej nie biegała.


W dniu startu, jeszcze o godzinie 10:00, Lidka siedziała na fotelu dentystycznym i z ciągle bolącym zębem ruszyła na swoje pierwsze 10 km. Przed biegiem odradzałem jej udział w imprezie, ale powiedziała: "Choćby się miała krew lać, to i tak pobiegnę i ukończę ten bieg".


Niektórzy byli bardzo zdeterminowani, by "pobiegać" za taką ilością dziewcząt, nawet za cenę czasowej zmiany płci.


A ktoś inny, całkiem na serio postanowił pomóc własnej matce, by spełnić wielkie marzenie, jakim był udział w imprezie...


...nie obyło się bez łez - kibiców również.
Organizatorzy wykazali się dużą rozwagą, pozwalając ze względów bezpieczeństwa na start tej parze z wózkiem 5 minut przed startem głównym. Dystans ukończony w świetnym czasie 1:01:51.
Dziewczyny narzekały, że przez pierwsze dwa kilometry prawdziwy bieg nie był możliwy, ze względu na dużą ilość uczestniczek, dopiero potem - gdy stawka zaczynała się coraz bardziej rozciągać - można było przyśpieszyć. To napawa optymizmem, że następne wyniki będą lepsze. No cóż, takie są uroki naprawdę DUŻYCH imprez.


Wiele kobiet dziś w Dublinie realizowało swoje cele i spełniło marzenia, a tego uczucia, jakie towarzyszy po przekroczeniu linii mety, nikt kto nie biega, nie jest w stanie zrozumieć.


.


.


A to "śliczności" w środku, to Jagódka - córka Iwony, najwierniejszy kibic mamusi, której towarzyszy na wszystkich biegowych imprezach. Odkąd zaczęła chodzić, przemieszcza się z "prędkością światła". To pewnie dzięki odpowiednim bucikom. Dobrze, że mama biega, to jest szansa, że zawsze dogoni córeczkę.


2 310 m.: Iwona Wikar (Polish Run Team - Polska) - 1:07:00; (nr 20 350) - rekord życiowy poprawiony o 4 min 10 sek. Po długiej chorobie forma pomału powraca.
1 321 m. Lidia Konojacka (Polska) - 1:00:06 (nr 14 377) - debiut w biegu na 10 km, rekord życiowy.

Wszystkich zainteresowanych przystąpieniem do nowo powstałego w Dublinie klubu biegowego Polish Run Team dla Polaków przebywających na emigracji prosimy o kontakt meilowy: polish.run.team@gmail.com

A oto pozostałe impresje fotograficzne z imprezy:



.


.


.


.


.


.


.


.


.


.



.


.


.


.


.


.


.


.


.


.



.


.


.


.


.


.


.


.


.


.



.


.


.


.


.


.


.


.


.


.



.


.


.


.


.


.


.


.


.


.



.


.


.


.


.


.


.


.


.


.



.


.


.


.


Copyright 2009 Jerzy Skarżyński