O sobie   Moje bieganie   Moje książki    LA-Statystyka

 

Aktualności

O sobie

Notatki

1972-1979

1980-1984

1985-1989

1990-1999

2000-2004

Galeria

Archiwum

Linki

Kontakt



 

Bardzo mi się podobał pomysł organizatorów poprowadzenia trasy biegu Promenadą Clontarf - wzdłuż nabrzeża - z kilkukilometrowym fragmentem po piaszczystej plaży słynnego dublińskiego półwyspu Bull Island, do którego mam szczególny sentyment. Na tej właśnie piaszczystej plaży stawiałem swoje pierwsze biegowe kroki, więc miło było tu powrócić z numerem startowym na piersi podczas półmaratońskiego debiutu.
Z kilku więc powodów był to dla mnie dzień wyjątkowy, ale pewnie w tym uczuciu wyjątkowości nie byłem osamotniony, bo na starcie zjawili się moi biegowi przyjaciele z Polish Run Team, dla których dystans półmaratonu również był debiutem. Największe słowa uznania należą się Iwonie Wikar, która nigdy wcześniej na treningach nie przebiegła takiego dystansu! Mimo tego bieg ukończyła w bardzo przyzwoitym tempie. Sławek Głaz - jak to na Sławka przystało - finiszował w czasie poniżej 2 godzin i strasznie się wynudził czekając na mnie i Iwonę.

Alex w środku, obejmowany przez tatę. Od startu dzieliły nas minuty.


Alex na finiszu, asystowany przez najlepszą na świecie ciocię Małgosię.




"HALF MARATHON" - 21,0975 km
Bardzo się obawiałem pogody, a szczególnie mocnych wietrznych akcentów na półwyspie Bull Island, ulubionego miejsca spotkań serferów - bo potrafi tam wiać, oj potrafi! Ale nie wiało, za to powietrze "ważyło tonę", było parno i duszno, a będące w fazie odpływu morze zafundowało nam parującą plażę, co utworzyło gęstą mgłę, ograniczającą widoczność do kilku metrów.
Do startu zarejestrowało się 700 uczestników. Obsada tradycyjnie bardzo międzynarodowa (w końcu to Irlandia), przedstawiciele 15 krajów (Anglia, Bermudy, Chiny, Dania, Francja, Japonia, Kanada, Korea, Niemcy, Nigeria, Portugalia, USA, Włochy). Polskę reprezentowało 7 osób. Najlepszy czas osiągnął Jacek Latała zajmując w klasyfikacji ogólnej 5. miejsce z czasem 1:23:20. Najlepszy z "Polish Run Team" był Sławomir Głaz, miejsce 103. z czasem 1:44:20. Z Polaków biegli również Dymitr Paruszewski, Iwona Wikar, Mieczysław Jurochnik, Daria Lisowska i Joanna Biedrzycka..


Po biegu zastanawialiśmy się, co tak trudnego było w pozornie prostej, płaskiej i łatwej trasie. Zgadzam się ze Sławkiem, że "morski" odcinek po zapadającym się piachu bardzo skutecznie męczył i wybijał z rytmu. Ale to nie piasek jest odpowiedzialny za nasze wyniki, bo oczywistym jest, że wyniki osiągane na mecie, jest wypadkową pracy włożonej na treningach. Każdy z naszej trójki miał jakiś cel do zrealizowania w tym biegu, wszystkim nam się to udało, więc mieliśmy kolejny powód do zadowolenia w biegowym rozwoju. Najważniejsze jest to, że po dzisiejszym dniu, każdy z nas w połowie jest maratończykiem.



Jeśli powiem, że w ogóle nie byłem zmęczony - to i tak mi nie uwierzycie ;)

Do Mamusi:
"Mamo, jeśli kiedyś ucieknie mi autobus E-3 z Jastrzębia do Rybnika, to nie martw się - DAM RADĘ, tylko jeszcze muszę popracować nad tym, by z Rybnika jakoś wrócić :)"


"Polish Run Team" zadowolony i udekorowany pamiątkowymi koszulkami i medalami
Sławomir Głaz - 103. m. - czas 1:44:20; DEBIUT, rekord życiowy
Iwona Wikar - 375. m. - czas 2:21:55; DEBIUT; rekord życiowy
Mieczysław Jurochnik - 404. m. - czas 2:28:36; DEBIUT rekord życiowy.


Zapraszamy Polaków przebywających na emigracji do wstąpienia do klubu biegowego Polish Run Team! Zainteresowanych prosimy o kontakt meilowy: polish.run.team@gmail.com.


.


.


.


.


.


.



.


.


.


.


.


.


.


.


.


Copyright 2009 Jerzy Skarżyński