O sobie   Moje bieganie   Moje książki   Biegaj ze mną   LA-Statystyka

 

Aktualności

O sobie

Notatki

1972-1979

1980-1984

1985-1989

1990-1999

2000-2004

Galeria

Archiwum

Linki

Kontakt



 

Od tego miejsca ulica ciągnie się - ciągle po górkę - ponad kilometr! Po deszczu spływają nią w dół hektolitry wody.


Przy "naszym" skrzyżowaniu woda spływająca specjalnie zaprojektowanymi "rynienkami" miała wylewać się na tę boczną drogę.
Gdy przebiegałem tu na początku grudnia ze Zbyszkiem Bogdanowiczem, zwróciłem kierownikowi budowy uwagę, by skierowali tę wodę do przepływającego w pobliżu strumyka, zasilającego pobliskie jeziorko. Woda opadowa zasili strumyk, a "przy okazji" nie będzie zalewała bocznej drogi. Dwa sukcesy za jednym ruchem!


Jakież było moje zdziwienie, gdy przebiegając tu po kilku dniach spostrzegłem, że ta część "rynienki" została przebudowana zgodnie z moją sugestią!!! To widok powyżej "rynienki"...


...a to od strony "uratowanego" przed zalewaniem skrzyżowania.


Teraz spływająca woda nie dopłynie do skrzyżowania, gdyż trochę powyżej specjalnym "kanalikiem"...


..."wlewana" będzie do tego strumienia! Fajny "wynalazek"?


Podobnie jest z drugiej strony ulicy, chociaż...


...wydaje mi się, że można było - tak jak po przeciwnej stronie ulicy - skierować ją do tego strumienia powyżej skrzyżowania. "Kanalik" byłby krótszy (czytaj: tańszy)!


Ale dobre i to :)))


Ledwie kilka minut robiłem te zdjęcia, a już po chwili natknąłem się na trójkę moich byłych MKL-owskich podopiecznych - Mateusza, Sylwię i Pawła. I oni pochwalili drogowców za tę przeróbkę.


Copyright 2007 Jerzy Skarżyński