|
O sobie Moje bieganie Moje książki Biegaj ze mną Zestawienia |
|
|
|
Czym skorupka za młodu nasiąknie...
Przed biegiem obowiązkowa rozgrzewka. Bez tego trudno się biega w zawodach, nawet traktowanych rekreacyjnie.
Punktualnie o 11:00 ruszyliśmy. Obok mnie gwiazdy sportu polickiego: triatlonistka Paulina Kotfica oraz
czwarty junior świata na dystasie 800 m - Marcin Lewandowski.
Najpierw runda po bieżni stadionu, a potem około 2,5 km po okolicznym lesie. Pogoda dopisała, więc przyjemności z biegania nie zabrakło.
Do Polic przyjechało wielu szczecinian skuszonych lepszą organizacją takich imprez niż w Szczecinie.
Silnym magnesem była też chęć zobaczenia próby pobicia rekordu Polski 40-latków w biegu na 10 000 m.
Podjął się jej najlepszy teraz szczeciński biegacz - Zbyszek Murawski. Rekord (30:53) od 9 lat należy do byłego mistrza Polski w maratonie - Ryszarda Misiewicza. Ja w wieku 40 lat nabiegałem ledwie 31:25, ale już rekord
Polski 45-latków należy... do mnie (32:46) ;)
Zbyszek do pomocy miał Józka Zabielskiego i Tadka Zblewskiego. Okazało się jednak, że po 3 km był już
zdany całkowicie na własne siły.
Przed próbą wydawało się, że rekord padnie na pewno - pytaniem było tylko, o ile go poprawi? Rzeczywistość okazała się brutalna - bez pomocy, przy lekko przeszkadzajacym wietrze, Zbyszkowi
zabrakło do rekordu... 3 sekund! Może w przyszłym roku się uda?
Ceremonią zamykającą imprezę, na którą szczególnie dzieci czekały bardzo niecierpliwie, było losowanie nagród. Przygotowano
ich aż 80, więc aż tylu biegaczy wróciło do domu nie tylko pełnych wrażeń, ale i ze wspaniałą pamiątką. Police - tak trzymać! |
|
Copyright 2005 Jerzy Skarżyński |