O sobie   Moje bieganie   Moje książki    LA-Statystyka

 

Aktualności

O sobie

Notatki

1972-1979

1980-1984

1985-1989

1990-1999

2000-2004

Galeria

Archiwum

Linki

Kontakt



 

Najpierw trochę wstępu. Zostałem zaproszony przez niemieckich organizatorów do wzięcia udziału w tej sztafecie, mającej upamiętnić 500-lecie podróży Marcina Lutra do Rzymu (1510 r.) oraz 5-lecie pontyfikatu Papieża Benedykta XVI, gdyż pomysł na nią pochodził od Polaków, którzy kiedyś zorganizowali podobną , gdy papieżem był Jan Paweł II. Innym zadaniem sztafety była zbiórka funduszy na pomoc dla Kenii. Na audiencji u Benedykta XVI przekazano kwotę 10 000 euro.
Poszczególne etapy miały od 80 do ponad 200 km długości, więc biegacze podzieleni zostali na dwie grupy. Jedna startowała ok. 8:00 w mieście etapowym, by pokonać pierwszą część dystansu, a druga jechała samochodem mniej więcej do półmetka, gdzie ok. 10:00 ruszała do kolejnego miasta etapowego. Spotykaliśmy się na 3-4 km przed końcem etapu, by potem razem pokonać ostatnie kilometry, witani przez gospodarzy kolejnego miasta. Biegaliśmy po 2-3 osoby na swojej zmianie, zwykle 10-20 km dziennie, ale kto miał ochotę na więcej - nie było problemu.
W moim busiku podróżowałem z trzema Kenijczykami - Ezekielem, Paulem i Isaakiem oraz z Niemcem - Christophem. Keniczycy byli wspaniali - zaraz dali nam ksywki - kierowcy (Harremu) - Harry Potter, oczywiście, Christophowi - Christophoro Colombo (czyli Krzysztof Kolumb), a mi... Paparazzi, gdyż mocno byłem zaangażowany w fotografowanie przebiegu sztafety.
W ekipie biegła... dwukrotna rekordzistka świata w maratonie - Kenijka Tegla Loroupe, która zakończyła już swą wyczynową karierę i mocno angażuje sie w działalność charytatywną (stworzyła fundację swego imienia - kilka dni po sztafecie biegła w maratonie londyńskim, także zbierając pieniądze dla Kenii). Towarzyszyli nam dwa znani sportowcy niemieccy - ciągle walczący na ringach Timo Hoffmann (bokser wagi ciężkiej - 200 cm wrostu/180 kg wagi) i dwukrotny mistrz olimpijski w wioślarskiej czwórce podwójnej, 5-krotny olimpjczyk (od Seulu do Aten)- Andreas "Haschi" Hajek.
Szefem grupy organizacyjnej był Peter Junge z Bitterfeldu.

Wyruszamy z Augsburga samochodem, jadąc na półmetek etapu, skąd zaczniemy bieg do Garmisch-Partenkirchen.


Jesteśmy w Schwabsoien. Najpierw pamiątkowe zdjęcie naszej grupy, a potem... ruszamy.


Zaczyna Tegla ze Stefanem - 11 km. Za nimi - na rowerze - Peter Junge.


.



Okolice Ramsau (ale niemieckiego, nie tego w Austrii) - koniec pierwszego odcinka. Do biegu ruszyła trójka Kenijczyków. Z prawej - Harry i Matthias.


Tegla zawsze po zakończeniu biegu dużo się rozciągała.


Jadąc busem "zahaczaliśmy" o interesujące miejscowości. Tu - w słynnym z corocznych misteriów - Oberammergau...


A to nowo wybudowana widownia na 5 tys. widzów w Oberammergau, gdzie odbywają się te przedstawienia.


Oberammergau raz jeszcze - z tyłu skała z ogromnym krzyżem na szczycie - jak na naszym Giewoncie.


Landszafty były urzekające :)


.


.


.


Powitanie na placu w Ga-Pa.



Kenijczycy w typowych tyrolskich kapelusikach. Nawet im w nich do twarzy :)


Z Teglą.


Andreas (z lewej) i Timo z Teglą.


.


Copyright 2010 Jerzy Skarżyński