O sobie   Moje bieganie   Moje książki   Biegaj ze mną   LA-Statystyka

 

Aktualności

O sobie

Notatki

1972-1979

1980-1984

1985-1989

1990-1999

2000-2004

Galeria

Archiwum

Linki

Kontakt



 

Dzisiaj długi etap, więc startujemy już o 5:40 - jeszcze ciemno! Zaczyna Christoph. Tym razem biegamy pojedynczo - każdy po godzinie.


.


.


6:36 - przejaśnia się.


.


Ja biegnę jako drugi.


Ciemność zniknęła, ale zaczyna padać deszczyk..


Biegłem - mimo lekkiego podbiegu na prawie całej długości trasy - tempem 3:50-3:45/km. Skończyłem zmęczony, ale zadowolony :)



Teraz Paul.


Też miał pod górkę, ale robił sprawdzian. Ubiegł niemal 18 km!


Ezekielowi trafił się szybki odcinek, w którym przeważały zbiegi.


.


.


Przed nami Siena.


.


.


.


.



Na słynnym rynku - Piazza del Campo.


To ten rynek widziany ze szczytu stojącej tam 102-metrowej wieży - Torre del Mangia. Oczywiście to nie moje zdjęcie, ale zdjęcie wiszące w hotelowym korytarzu.


W Sienie odbywa się Palio. To słynny toskański festyn na cześć Matki Boskiej, który sięga swoją tradycją czasów średniowiecza.


Kulminacyjnym punktem tego święta, którym żyje całe miasto i przyciąga tysiące turystów z całego świata, jest otwarta dla widzów, niezwykle emocjonująca, choć trwająca jedynie trzy okrążenia wokół placu, gonitwa konna. Wyścig rozgrywany jest dwa razy do roku 2 lipca i 16 sierpnia o godzinie 19 na tym placu.


.


.


Wilczyca karmiąca Remusa i Romulusa - legendarnych założycieli Rzymu.


Wspaniała katedra (Duomo) z XII wieku.


Grzechem byłoby nie obejrzeć jej wewnątrz. A jest co ogladać.


.



.


.


.


.


Piazza del Campo by night.


.


Niemcy powiedzą - Siena ist eine Reise Wert. Potwierdzam :)


Copyright 2010 Jerzy Skarżyński