|
O sobie Moje bieganie Moje książki Biegaj ze mną LA-Statystyka |
|
|
|
Nie tylko ja dzisiaj biegałem metodą
Skarżyńskiego. Od listopada pobieguję ze Sławkiem, który w tym roku ma apetyt na dwójkę z przodu w maratońskim rekordzie. W ub. roku nabiegał 3:12, więc jego apetyty są bardzo realne.
Podczas rozgrzewki - jak zwykle -
spotkaliśmy Justynę i Janusza. Są codziennie na biegowej trasie, ale - jeszcze - nie biegają metodą Skarżyńskiego ;)
Sławek miał w planie 12 km po 4:20-4:15/km.
A potem, po kilku minutach odpoczynku 3M, 3 żywe minutówki na 3-minutowych przerwach. Kto zna plan, ten wie o co chodzi.
Tempo 3:55/km. Nuuudy! 7 rund wokół ARKONKI, ze 100-metrowym "hakiem".
Sławek też pokonywał swoje bez problemów.
No, narzeka trochę na jedno z kolan, ale ból już ustępuje, więc będzie OK.
Koooniec! Wyszło: 3:52/143; 3:57/154; 3:53/158;
3:54/160; 3:53/160; 3:55/161; 3:56/160; 3:55/161; 3:54/162; 3:54/162; 3:53/163; 3:51/164. Jak w szwajcarskim zegarku! Zrezygnowałem z 3M, gdyż pod koniec czułem lekkie "zbicie" na pięcie - nie chciałem ryzykować kontuzji. Muszę sięgnąć po nową parę butów!
Sławek pruł minutówki, a ja potruchtałem
do domu. Za tydzień kolejne WB2. Już 14 km. I 3M - koniecznie! Robię WB2 tylko raz w tygodniu, gdyż 52 lata mają swoje wymagania. |
|
Copyright 2008 Jerzy Skarżyński |